Popularne posty

sobota, 20 października 2012

Opowiastki - tak jak lubię

Pierwsza opowiastka... Nie będzie łatwo...

- Mamo, mamo! - Kuba wpadł do domu jak zwykle, czyli hałaśliwie.
- Nie ma mamy - odparła Wiki znad piekarnika i popatrzyła na brata czujnie. - Wyrzucili cię ze szkoły?
Chłopiec popukał się w czoło i odparł zniecierpliwiony:
- Kiedy wróci?
Wiki sprawdziła temperaturę i ustawiła pięć minut. Ciasteczka zapowiadały się pysznie.
- Za trzy godziny. Odgrzać ci zupę?
- Możesz. Jaka? 
- ogórkowa. Coś się stało?
- ble, znowu? Dobra, to mało mi nalej. Nic się nie stało, po prostu mam niezwykle ważną sprawę. Muszę iść do kina na horror.
- Oszalałeś - stwierdziła Wiki, ze spokojem włączając palnik pod garnkiem. - Mama cię w życiu nie puści. Najlepiej w ogóle jej nie pytaj.
- Muszę.
- Po co? Tylko szczerze. 
- Z chęci.
- Ty się boisz horrorów. Włazisz pod łóżko ze strachu.
- Nie, ja się boję tego, co mi wyjdzie spod łóżka.
- No, bo ty jesteś straszny tchórz!
- Nie prawda.
- Prawda, głupku.
- Sama jesteś głupia. Założyłem się z Damianem.
- Że pójdziesz na horror, tak? Na mózg ci padło na total? Po co żeś to zrobił?
Wiki ze złością nałożyła bratu zupę.
- Ej! Za dużo! - upomniał Kuba. - Miało być mało.
- Dobija mnie twoja głupota. Jedz tę zupę.
Wiki wyciągnęła ciasteczka z piekarnika. Kuba jadł leniwie zupę.
- Tak naprawdę - powiedział. - To ja mam problem wiesz? A ty nie chcesz mi pomóc i jeszcze na mnie wrzeszczysz.
Wiki zajęta szukaniem talerza, na które można by wyłożyć jej specjał, popatrzyła na niego znad szafki.
- Uważam po prostu, że znów ładujesz się w kłopoty.

3 komentarze:

  1. Łatwiej by się czytało, gdybyś zmieniła czcionkę postu. Teraz jest trochę zbyt gruba, no i nie ma polskich znaków. A tak poza tym - masz rację, dobrze Ci idą dialogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę za mało opisów. W dialogach jesteś świetna:-) W fajny, ciekawy sposób przedstawiasz zwyczajną codzienność:-)

    OdpowiedzUsuń